Spotkałam po drodze anioła,
przybył wraz z cieniem swej chwały.
Ciemność jego oczu napawała lękiem,
jego włosy przypominały o śmierci.
Schowałam się w jego cieniu,
zakrywając szczelnie wady.
Podszedł bezszelestnie,
ciepłymi, delikatnymi dłońmi odkrył mnie.
Pokazał mi skrzydła
których wcześniej nie dane mi było dostrzec.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz