Tak cicho,
stąpasz po ścieżce śmierci.
Co chwilę zatrzymujesz się, zawracasz.
Boisz się.
Uwierz w cenę,
cenę swojego życia. Otwórz swe oczy,
na własne kolory.
Ja czekam na Ciebie,
z wiarę we własne winy.
Wołam Cię, naprowadzam,
gdy zapadasz w sen.
Sen uchroni Cię, przed moim złem...
Usłysz nutę
tak zdradliwą w mym głosie.
Nie czekaj.
UCIEKAJ!
Adresowany do osoby,która zapewne nigdy tego nie przeczyta. M., uwierz w moje słowa...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz