Tak naprawdę to nic nie wiesz-
udajesz dojrzałość,
by zapomnieć o utraconym dzieciństwie.
Udajesz odwagę,
by przykryć wszelki lęk przed śmiercią.
Udajesz miłość,
by pokazać,że nie potrafisz już kochać.
Udajesz szczęście,
by łzy spływały łatwiej.
Krople deszczu tak leniwie giną w kałużach.
Bez krzyku, bez lęku.
Bowiem sa łzami
wszystkich ludzi,
niszczęśliwych.
Wraz z ich śmiercią miejsce zwalnia się
by przyjąć nowych ludzi,
nieszczęśliwych.
A takie dwa krótkie, napisałem na warsztatach teatralnych daaaawnooo temu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz