Obraz jak sprzed lat,
świat mi znów maluje.
Gdyby tak powrócić...
usłyszeć szepty,
zapomnieć krzyki
uniknąć łez.
Dłonie złączyć,
usta zatrzymać,
ciało powstrzymać.
Choć wskazówki przekręcić próbuję,
siły mi brak by zmienić czas.
I wracam do strachu,
gry uczuć i myśli,
nadmiaru krzyków,
szeptu nieistnienia.
Usłysz to co krzyczę do Ciebie, po cichu.
Zapomnij...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz