niedziela, 26 lutego 2012

***

Szum lekkich fal
wciąć mi w uszach drży.
Usta spękane, lekko rozchylone
pochłaniają morze słonych łez.
Oczy półprzymknięte, lecz ciągle zwilżone
szepczą do odbicia wody
uratuj mnie, przyjacielu.
Sztorm wydziera ze mnie siły
mocą wiatru, wody, krzyku.
Bezlitosny i bezkarny
szarpie mą niewinną duszę.
Podaj swoją silną, chłodną dłoń
pozwól nabrać tchu
daj mi co, co widzę w Twoich zimnych, smutnych oczach
nadzieję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz