środa, 29 lutego 2012

Tęsknota

Czas przepływa,
przeskakując strony dat.
Tak powoli i bezkarnie,
przypomina dni sprzed lat.
Chciałabym powrócić,
poczuć znów tej więzi smak.
Rozkoszując się zapachem,
gdy przyjaźni zakwitł kwiat.
Jak po cienkiej linie stąpam,
szepcze za plecami wiatr.
Tak ukrywam się przezornie,
słodkich słów budując trakt.
I uśmiecham się boleśnie,
bo wspomnienia odpłynęły
zabierając wspólny, mały świat.

niedziela, 26 lutego 2012

***

Szum lekkich fal
wciąć mi w uszach drży.
Usta spękane, lekko rozchylone
pochłaniają morze słonych łez.
Oczy półprzymknięte, lecz ciągle zwilżone
szepczą do odbicia wody
uratuj mnie, przyjacielu.
Sztorm wydziera ze mnie siły
mocą wiatru, wody, krzyku.
Bezlitosny i bezkarny
szarpie mą niewinną duszę.
Podaj swoją silną, chłodną dłoń
pozwól nabrać tchu
daj mi co, co widzę w Twoich zimnych, smutnych oczach
nadzieję.

czwartek, 9 lutego 2012

Tato

Krzyki za wyciem wiatru zniknęły
obraz mgłą zawiane, zapomniały.
Ślady łez na policzkach zaschły
rany na dłoniach zabliźniły się.
Płacz ucichł już parę lat temu.
Ścierając kurz wspomnień sen powrócił,
po raz kolejny.
Strach zabłysnął w lustrach duszy
uśmiech uciekł z czerwonych warg.
Nie ma już siły na walkę
nie ma nadziei na wygraną.
Przegrała Twoja wierna, naiwna córka, 

Tato.

Dzienna dawka marzeń

Chciałabym tak czasem
raz na dzień, godzinę,dwie
odpłynąć.
Złapać wiatr w żagle myśli
nieznaną pieśnią odegnać wspomnienia.
Odwiedzić moją wieczną krainę
gdzie tocząc krwawe bitwy z problemami,
wygrywam raz za razem.
Tańczyć ponad chmurami
nie obawiając się upadku.
Cieszyć się lekkością,
samą chęcią oddychania.
Nie na długo, nie na zawsze
zapomnieć
Po przygodach, już spokojniej
dobić portu marzeń.
Usiąść na złocistym brzegu
z uśmiechem na twarzy.
I czekać cierpliwie
na powrót do domu.

Pożegnanie

Oczy, nie te same
spoglądają na mnie obco.
Uśmiech, choć mi znany
ulubiony, ukochany
gaśnie na Twych ustach chłodno.
Śmiech odbija się od pustych, białych ścian
wypełnionych niegdyś naszym wspólnym ciepłem.
Wiersze wspólnie napisane
jakby mgłą zawiane,
z Twej pamięci nikną.
Choć chcę, choć próbuję, pragnę, i się nie poddaję!
Choć chwytam Twoje dłonie i trzymam z całej siły!
Ty odchodzisz, powoli i chłodno.
Usta jednak zwilżone kaskadą łez
szepczą cicho, czule
,,żegnaj, przyjacielu."