Przez pryzmat własnego wzroku
zamykam oczy na innych.
Świat zmniejszył się do rozmiarów
przystosowanych tylko dla mnie.
Pośród płaczu i krzyku
pozostaję bezmienna
zimna.
Uciekam przed każdym świtem
zagrzebując się we wspomnienia nocy.
Lecz i tam zostaję już
sama.
zamykam oczy na innych.
Świat zmniejszył się do rozmiarów
przystosowanych tylko dla mnie.
Pośród płaczu i krzyku
pozostaję bezmienna
zimna.
Uciekam przed każdym świtem
zagrzebując się we wspomnienia nocy.
Lecz i tam zostaję już
sama.