Dłonie opadły
oczy wyschły już od łez.
Usta zamilkły z nadmiaru słów.
Zamrożona sekunda przeminęła
jakby wieki temu.
Serce znów zabiło równo
siłą dobrego słowa.
Strach zawstydził się i uległ
sile, która wróciła
z potęgą świtu.
Czy jeszcze wiele razy mrok zasnuje mi oczy
zły uśmiech zagłuszy krzyk duszy?
Bronię się, uciekam.
Lecz przed kim?
Przed nimi?
Przed Tobą?
Przed sobą.
Dla mnie zbyt chaotyczny.
OdpowiedzUsuńZa wiele uczuć.
Ale nie jest źle. Uważam, ze wciąż się rozwijasz.